Browse By

Zestaw alarmowy z marketu czy system z montażem – co tracisz, oszczędzając na zabezpieczeniu domu?

Gotowy zestaw alarmowy za kilkaset złotych kusi prostotą: wystarczy przykleić czujniki, pobrać aplikację i gotowe. Zanim jednak wybierzesz takie rozwiązanie, warto sprawdzić, przed czym naprawdę chroni i ile może kosztować w dłuższej perspektywie. Porównujemy zestawy do samodzielnego montażu z systemami projektowanymi i instalowanymi przez specjalistów.

Co zawierają zestawy alarmowe z marketu?

Typowy zestaw składa się z centrali lub huba, jednej lub dwóch czujek ruchu, kilku kontaktronów na drzwi i okna, syreny wewnętrznej oraz pilota lub breloka. Komunikacja odbywa się bezprzewodowo, a sterowanie przez aplikację w telefonie. W domu lub mieszkaniu o prostym układzie taki zestaw pozwala zasygnalizować otwarcie drzwi i wystraszyć przypadkowego intruza.

Ograniczenia ujawniają się jednak szybko:

  • słabe zabezpieczenie przed sabotażem: tańsze urządzenia często nie wykrywają zagłuszania sygnału radiowego, zdjęcia czujki ze ściany ani odcięcia zasilania,
  • zależność od Wi-Fi i chmury producenta: awaria routera, wyłączenie prądu lub problem z serwerem odcina powiadomienia,
  • brak lub słaba klasa urządzeń: sprzęt rzadko spełnia wymagania normy PN-EN 50131 w klasie 2, której oczekują często ubezpieczyciele,
  • zamknięta konstrukcja: rozbudowa jest możliwa tylko o urządzenia tego samego producenta, a po wycofaniu modelu z rynku trudno o części i aktualizacje,
  • wyłącznie powiadomienie na telefon: gdy właściciel nie odbierze komunikatu, nikt nie zareaguje.

Dlaczego samodzielny montaż kończy się fałszywymi alarmami lub martwymi strefami?

Czujka ruchu wydaje się prostym urządzeniem, ale jej skuteczność zależy od umiejscowienia. Pasywna czujka podczerwieni reaguje na zmiany temperatury w polu widzenia. Zamontowana naprzeciw okna, nad kaloryferem czy kominkiem zgłosi alarm, gdy słońce nagrzeje podłogę lub włączy się ogrzewanie. Zwierzę domowe, firana poruszana nawiewem czy balon po urodzinach dziecka to kolejne częste przyczyny fałszywych alarmów. Po kilku takich sytuacjach domownicy zaczynają ignorować powiadomienia albo przestają uzbrajać system.

Drugi problem to martwe strefy. Czujka ustawiona zbyt wysoko lub pod złym kątem zostawia niechroniony pas przy ścianie, którym intruz może przejść niezauważony. Meble, regały czy otwarte drzwi zasłaniają pole widzenia. Często zabezpieczone są tylko drzwi wejściowe i salon, a pomijane okna tarasowe, piwnica, garaż czy pomieszczenia na piętrze, przez które włamywacze wchodzą najczęściej. Problemem bywa też zasięg radiowy: czujka w garażu za żelbetową ścianą może tracić łączność z centralą.

Czym różni się system zaprojektowany przez specjalistę?

Profesjonalny montaż zaczyna się od oględzin budynku i analizy, którędy można się do niego dostać. Instalator dobiera rodzaj czujek do pomieszczeń: dualne, odporne na zwierzęta, kurtynowe przy przeszkleniach, czujki zbicia szyby czy zewnętrzne bariery na posesji. Planuje strefy tak, by można było uzbroić parter na noc, a domownicy swobodnie poruszali się na piętrze.

Taki system ma centralę z akumulatorem podtrzymującym pracę przy braku prądu oraz syrenę zewnętrzną z własnym zasilaniem i zabezpieczeniem przed zerwaniem. Ma też komunikację dwutorową, na przykład przez internet i sieć komórkową. Urządzenia spełniają wymaganą klasę normy, a instalacja może być przewodowa, bezprzewodowa lub mieszana, w zależności od budynku. Dobrze wykonany montaż systemów alarmowych we Wrocławiu uwzględnia też lokalną specyfikę zabudowy. Inaczej zabezpiecza się kamienicę na Nadodrzu z wysokimi oknami i podwórzem, a inaczej dom w zabudowie szeregowej na Krzykach czy w podwrocławskich miejscowościach.

Jakie znaczenie ma serwis i powiązanie alarmu z monitoringiem?

System alarmowy, jak każde urządzenie techniczne, wymaga przeglądów. Akumulatory tracą pojemność, baterie w czujkach bezprzewodowych się rozładowują, a zmiana aranżacji wnętrza może zasłonić czujkę. Okresowy serwis obejmuje testy wszystkich elementów, aktualizację oprogramowania i korektę ustawień. Wiele polis ubezpieczeniowych wymaga udokumentowanych przeglądów, by system był brany pod uwagę przy wypłacie odszkodowania.

Ogromną różnicę daje podłączenie alarmu do stacji monitorowania. Sygnał trafia wtedy do operatora, który dzwoni do właściciela, weryfikuje zdarzenie i w razie potrzeby wysyła grupę interwencyjną. Ma to znaczenie, gdy właściciel jest na urlopie, śpi lub nie ma zasięgu. Połączenie alarmu z kamerami pozwala operatorowi zobaczyć, co wywołało alarm. Dzięki temu łatwiej odróżnić włamanie od fałszywego alarmu, a interwencja jest szybsza i lepiej ukierunkowana.

Jak policzyć realny koszt obu rozwiązań?

Porównywanie samej ceny zakupu prowadzi do błędnych wniosków. Do kosztu zestawu z marketu trzeba doliczyć:

  • dokupienie brakujących czujek, bo podstawowy zestaw rzadko wystarcza na cały dom,
  • abonamenty za funkcje chmurowe lub zapis wideo,
  • wymianę baterii i urządzeń, które przestały być wspierane,
  • czas poświęcony na konfigurację, poprawki i reagowanie na fałszywe alarmy,
  • ryzyko, że ubezpieczyciel odmówi zniżki lub zakwestionuje zabezpieczenie po włamaniu.

Po stronie systemu z montażem znajdują się projekt, sprzęt, instalacja, ewentualny abonament za monitoring i serwis. Wydatek początkowy jest wyższy, ale rozłożony na kilka lub kilkanaście lat użytkowania często okazuje się porównywalny. Do tego dochodzi zniżka na polisie, gwarancja na montaż i pewność, że system działa także wtedy, gdy nikt nie patrzy w telefon.

Ostatecznie warto zadać sobie pytanie, co chcemy chronić. Zestaw z marketu sprawdzi się jako uzupełnienie, na przykład w garażu czy domku letniskowym o niewielkiej wartości. Gdy chodzi o dom, w którym mieszka rodzina i przechowywany jest dorobek życia, oszczędność na zabezpieczeniu może okazać się najdroższą decyzją.